Fenomen Jesus Christ Superstar.

Z okazji świąt Wielkiej Nocy miałem przyjemność obejrzeć filmową wersję kultowego musicalu Jesus Christ Superstar który przyszedł już do klasyki tego gatunku jakim jest właśnie musical. Zapraszam do przeczytania krótkiego wpisu na ten właśnie temat.

Mamy tutaj do czynienia z muzyczną i bardziej rozrywkową adaptacją scen pisma Świętego odgrywanych przez grupę aktorów. Na początku jak by że środka pustyni prawie jak fatamorgana wyłania się nam autokar z którego później wysiadają młodzi ludzie i przygotowują się do rozpoczęcia widowiska. Jest z nimi również Judasz pełen wątpliwości i obaw. Uważa on że Jezus wkrótce nie będzie w stanie zapanować nad narastającą liczbą wiernych.

Dzięki genialnie zrobionej przez Tima Rice’a i Andrew Lloyda Webbera operze rockowej dostajemy tutaj tą samą historię którą znamy od zarania dziejów opowiedzianą w jakże wówczas popularnym stylu w latach 70-tych w Stanach Zjednoczonych. Reżyser i producent Norman Jewison daje nam obraz wspaniałego, dobrze przemyślanego filmu z niezapomnianymi dotychczas obrazami i świetną ścieżką dźwiękową. Prawdziwym wyzwaniem stało się jednak to aby pokazać ten musical zachowując wszystkie istotne elementy tła historycznego ważnego dla chrześcijan. W ogóle sam pomysł przedstawienia w ten sposób historii zbawienia jest dość niecodzienny ale za to bardzo ciekawy.

Około 4 dni temu studio The Show Must Go On! postanowiło pokazać w sieci odnowioną wersję widowiska. Wersja ta jest przedstawiona w zupełnie inny sposób niż oryginał gdyż akcja została przeniesiona do czasów współczesnych. Jezus i jego uczniowie są przedstawieni jako grupa buntowników i anarchistów sprzeciwiających się dyktaturze która w tym przypadku miała być symbolem starożytnego Rzymu. Wszystkie te sceny zostały pokazane w jak że realistyczny sposób i sprawiają wrażenie genialnie dopracowanych a znane z oryginalnej wersji piosenki nie uległy zmianie.

Przedstawienie tak ważnego i wzniosłego wydarzenia dla Chrześcijan jakim jest męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa w takiej formie było czymś zupełnie nowym i innym niż dotychczas. Twórcy pokazali nam że da się stworzyć dzieło które nie będzie obrażało uczuć religijnych i poglądów innych ludzi. Moim zdaniem gdyby za produkcją tego musicalu stali Francuzi albo Włosi otrzymalibyśmy tę historię w zupełnie innym poważniejszym wydaniu. Amerykanie ojcowie jakże lubianych przez nas jazzu, bluesa i rocka zaprezentowali nam to w swoim charakterystycznym, ciekawym i bardziej rozrywkowym stylu.

Moja ocena: 8/10

Dodaj komentarz