,,Kawa i papierosy”- czyli jak zrobić coś z niczego.

Reż. Jim Jarmush

Jedenaście krótkich epizodów rozgrywających się w towarzystwie kawy i papierosów.

Prostota

Wielu twórców aby osiągnąć coś niesamowitego i wspaniałego jednocześnie interesującego szuka idealnej lokacji czy wspaniałego pomysłu na fabułę. Są w stanie wiele zrobić aby uchwycić tej jeden, najbardziej romantyczny zachód słońca czy idealny rzut oka na miasto nocą co często służy dobrze znanym nam twórcom jako początek filmu. W tym przypadku jednak reżyser przede wszystkim stawia na scenariusz i dialogi a aspekty wizualne grają tutaj drugo planową rolę.

Niezwykły pomysł

Mamy tutaj do czynienia z bardzo ciekawie i w pewien rzadko spotykany sposób opowiedzianą komedią. Każdy dialog ma dość prostą budowę i nie jest za bardzo rozbudowany. Prostoty oraz pewnego rodzaju normalności dodaje tutaj decyzja o przedstawieniu całego filmu w czarno-białych barwach. Jednak w tym przypadku diabeł tkwi w szczegółach. Podczas tych jedenastu epizodów spotykamy różnych ludzi. Bogatych i biednych, tych z problemami czy w kryzysie lub zakłopotaniu. Po dłuższym przyjrzeniu się im możemy zauważyć że większość z nich to tak na prawdę historię z życia wzięte. Historie które nie raz mogły nas spotkać w życiu i czegoś nauczyć. Jednocześnie oprócz możliwości zauważenia tu znanych nam sytuacji da się również dostrzec nie całkowicie wprost powiedziane prawdy życiowe. Między innymi o uciążliwych relacjach w rodzinie, wspominanie lat bogatej we wrażenia młodosci czy jakże by inaczej o pieniądzach.

Aktorzy nie potrzebni od zaraz

Trzecim po scenerii i dialogach smaczkiem który zdecydowanie umili nam czas oglądania filmu oraz zaciekawi innych jest obsadzenie do głównych ról znanych wówczas aktorów i muzyków. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby wcześniej wspomniani aktorzy i muzycy grali samych siebie. Jest to dość ciekawe ponieważ większość z nas tych ludzi znała z ich najpopularniejszych ról. Tym razem jesteśmy w stanie zauważyć ich zupełnie nowe i równie ciekawe oblicze. A w tym jakże ciekawym i niesamowitym przedsięwzięciu wzięli udział między innymi Bill Murray, Cate Blanchett, Alfred Molina czy członkowie zespołu ,,The White Stripes”.

,,Kawa i papierosy” jest niesamowitym dziełem które pokazuje nam że kinematografia ma swoje nieskończone oblicza, a to przypominające jeden wielki spektakl teatralny bez wątpienia się do nich zalicza. Idealnie dopasowane dialogi oraz idealnie dobrane postaci którym towarzyszy to jakże zabójcze połączenie kawy i papierosów tworzy nam kompletny i jakże ciekawy film.

Moja ocena: 9/10

,,Manhattan”- dzielnica kulturowej miłości.

Reż. Woody Allen

Dwukrotnie rozwiedziony nowojorczyk zakochuje się w dziewczynie swojego przyjaciela.

Bezsenne miasto

Właśnie do takiego Nowego Yorku zaprasza nas Woody Allen. Każde miejsce w którym przebywają nasi bohaterowie, każda ulica i kawiarnia w której się znajdują jest związana zawsze z małym smaczkiem dotyczącym kultury i sztuki które możemy znaleźć tym niezwykłym mieście. Jednak patrząc na film od wizualnej strony nie trudno zauważyć że jest on czarno-biały chociaż jest to produkcja z drugiej połowy lat 70-tych. Ciekawe jest jednak to że film czarno-biały w dzisiejszych czasach może czasami wzbudzić większe zainteresowanie niż ten opowiedziany przy pomocy różnorodnych kolorów. Jednym z takich filmów może być zeszłoroczny hit ,, Lighthouse”. W tym przypadku te dwie barwy pomogły oddać realia życia głównych bohaterów oraz pomóc nakreślić tło historyczne. Czy jednak w przypadku filmu Allena miało to sens?

Niezwykła dzielnica

Będąc na Manhattanie czy oglądając wszelkie produkcje filmowe rozgrywające się w nim możemy zacząć odczuwać błogi spokój i odprężenie podczas zachwycania się tym popularnym z wszelakich tapet, plakatów czy pocztówek widokiem. Nie tylko wcześniej wspomniana wyspa ale i cały Nowy York często ukazywane są w jasnych,pozytywnych barwach oddających cały wielkomiejski klimat. Nie chodzi tu tylko o kolorowe neony, niebiesko szare szklane wieżowce czy chociażby najbardziej znane żółte taksówki. Początkowo widząc widząc to miasto w staromodnej czarno-białej oprawie możemy się lekko zniechęcić. Ale tutaj jednak możemy posłużyć się dobrze nam znaną i często wykorzystywaną wyobraźnią, która z pewnością pomoże nam popatrzeć na perypetie naszych głównych bohaterów we własnych, odpowiednio dobranych barwach. Zatem dlatego ta historia jest przedstawiono tak a nie inaczej? Odpowiedzi jest zapewne wiele ale według mnie możliwe jest to że reżyser postanowił trochę po eksperymentować ze swoim dziełem i sprawdźić jak ten zabieg wpłynie na odbiór całej historii.

Miłe zaskoczenie

Na początku przed obejrzeniem tego jakże wspaniałego filmu nie bylem przekonany do gatunku do którego się zalicza. Komedie romantyczne i obyczajowe były dla mnie zwyczajnie nudne jak dla większości facetów. Myślałem sobie że nie inaczej będzie w tym przypadku. Jednak po obejrzeniu ,, Manhattanu” odniosłem wrażenie że film wcale nie był ani za bardzo komedią romantyczną a nie obyczajową. A jeśli nawet nią był to ja nie zwracałem już na to uwagi ponieważ dałem się bezgranicznie pochłonąć akcji i światowi przedstawionemu oddając się całkowicie reżyserowi w swoje ręce. Poprzez wszystkie wypowiedziane przez aktorów kwestie dotyczące kultury i sztuki możemy dowiedzieć się o nich o wiele więcej niż z dalszej części filmu. W ten sposób wiemy jak oni oceniają filmy które ostatnio widzieli i dzieła się na przykład swoimi wrażeniami z ostatnio obejrzanej na Brodway sztuki. W ten sposób mozemy znaleźć sobie tą jedną jedyną postać z którą będziemy się utożsamiać do końca filmu. Główny bohater grany przez Woody’ego Allena zabiera nas do jakże ważnego dla siebie jako pisarza świata nowojorskiej kultury w postaci galerii sztuki, sklepów z winylami, kin czy teatrów.

,, Manhattan” nie jest tylko i wyłącznie komedią romantyczną. Przedstawiony nam obraz Nowego Jorku i Manhattanu skutecznie wyzwala w nas pozytywne emocje które przyczyniają się do dalszego odbioru historii. A wszystko to zostało skomponowane przy pomocy świetnie dopasowanych dialogów czy świetnie poprowadzonej fabuły przez niezastąpionego w swoim fachu Woody’ego Allena.

Moja ocena: 10/10

Terapeuta zaleca #4

Witajcie!

Na początku chciałbym abyście wyobrazi sobie następującą sytuację: Jest poniedziałek, pada deszcz. Przeciskasz się przez tłum autobusu jadącego w kierunku twojego domu. Po tej ciężkiej pracy zjadasz wczorajszy odgrzewany obiad i zabierasz się do odrabiania pracy domowej czy innych obowiązków. Po zakończeniu tej pracy masz ochotę na całkowity odprężenie i odpoczynek. Pierwsza myśl to obejrzenie jakiegoś filmu który nie będzie miał raczej dynamicznej akcji ale odpręży i nie zanudzi. I dzisiaj właśnie chciałbym z całego serca polecieć wam parę ciekawych filmów które pomogą wam odprężyć się po ciężkim dniu w pracy czy w szkole.

4. ,, Wielkie Piękno” reż. Paulo Sorentino

O tym filmie miałem niedawno okazję napisać. Historia podstarzałego pisarza wracającego myślami do pełnej wrażeń młodości. Nasz bohater podczas nocnych spacerów po Rzymie czy spotkań ze znajomymi zaczyna zastanawiać się nad tym czy dobrze i rozważnie wykorzystał ten najcenniejszy dar życia. Dziełu temu towarzyszy wspaniała ścieżka dźwiękowa oraz niezapomniane ujęcia Wiecznego miasta zarówno w nocy jak i w dzień.

3. ,,Ona” reż. Spike Jonze

Jakże ciekawa i prawdopodobna wizja niedalekiej przyszłości w której świat jest bardziej rozwinięty technologicznie. Zostaje nam przedstawiona historia pisarza o imieniu Theodore. Mężczyzna jest świeżo po rozstaniu. Postanawia on sprawić sobie przyjemność zakupem nowego systemu operacyjnego o imieniu Samantha który ma mu pomagać w codziennych czynnościach. Wkrótce nasi bohaterowie zaczynają coś do siebie czuć. Jeśli jednak fabuła was nie zadowoli polecam zwrócić uwagę na pastelowe, ciepłe barwy w jakich przedstawiony jest film. Ich zadaniem jest przede wszystkim pomoc w jego odbiorze nadanie mu emocji czy ocieplenie atmosfery.

2. ,,Między słowami” reż. Sofia Coppola

Historia tym razem nie podstarzałego pisarza ale tym razem aktora wkraczającego w jakże trudny okres jakim jest kryzys wieku średniego. Wraz z naszym głównym bohaterem wybieramy się do Tokyo gdzie próbuje on się odnaleźć w jakże ciekawym i dziwnym świecie kultury dalekiego wschodu. W odnalezieniu się w tym świecie pomaga mu Charlotte- dziewczyna do której nasz bohater zaczyna odczuwać coś więcej. Muzyka i ujęcia na senne Tokyo bez wątpienia dodadzą do naszego obecnego stanu psychicznego szczyptę błogiego spokoju.

1. ,, Manhattan” reż. Woody Allen

I na koniec film o którym jeszcze tu nie pisałem ale na pewno zagości tu jeszcze raz jego wątek. Nasz główny bohater grany przez Woody’ego Allena jest mieszkańcem Nowego Yorku który ma swoje zasady i mocno trzyma się swoich poglądów kulturowych i filozoficznych. Jednak jednego dnia coś się zmieniło. Przyjaciel naszego bohatera pewnego dnia zapoznaje go ze swoją kochanką w której Allen się stopniowo zakochuję. Jednak później przed wcześniej wspomnianą Mary staje trudna decyzja wyboru. Ten film warto obejrzeć przede wszystkim ze względu na dialogi. Są one doskonale opracowane i idealnie dopasowane do każdej sceny. Ciekawości filmowi bez wątpienia dodaje to że jest on czarno-biały chociaż nakręcony był w drugiej połowie lat 70-tych. Film ten warto również obejrzeć ze względu na obraz Nowego Yorku i Manhattanu nocą którego światła, klimat miejsc kulturalnych czy wtopione w miejscowe społeczeństwo i kulturę bary i kawiarnie wpłyną na nasze odprężenie i wyzwolą dużo pozytywnej energii.

,,Wielkie Piękno”- trudny film ,,o życiu”

Historia podstarzałego dziennikarza który spacerując po ulicach Wiecznego Miasta wspomina i wraca myślami do najlepszych chwil swojego życia.

Znajomy motyw

Od kilku lat w kinie nasze oczy cieszy jak że ciekawy i popularny motyw pt. ,,Człowiek w średnim wieku próbujący odnaleźć się w drugiej, często gorszej połowie życia” Bohater ma wtedy niepowtarzalną okazję na swoisty rachunek sumienia a także na małe podsumowanie wydarzeń z życia. Okazja ta daje do myślenia nad tym czy wszystko co sobie kiedyś zaplanowaliśmy zostało wypełnione? Czy teraz możemy ze spokojem w duszy oczekiwać starości? Nasz bohater podejmuję się tego wyzwania. Jak możemy się później dowiedzieć z przywoływanych w Wiecznym Mieście wspomnień jego życie nie było od początku do końca usłane różami. Inaczej za to można powiedzieć o sytuacji finansowej jego i towarzystwa jakim się obracał ale jak od dawna wiadomo pieniądze nie grają tu żadnej znaczącej roli.

Jak dobrze żyć?

Podczas jednego ze spotkań w towarzystwie wyższej klasy mieszkańców Rzymu znajoma naszego głównego bohatera postanawia podzielić się swoimi dokonaniami jako zapracowana kobieta sukcesu która odchowała czwórkę dzieci. Jednak Jep nasz główny bohater postanawia w pewnym momencie sprowadzić swoją znajomą na ziemię mówiąc przy tym że to nie ona głównie wychowała swoje dzieci, że prawie nigdy nie miała dla nich czasu a wszystko co osiągnęła jest wynikiem wcześniej zaoszczędzonych pieniędzy. W skutek tego kobieta obraża się i opuszcza spotkanie. Jep powiedział coś co było jak widać dość brutalne i nieodpowiednie ale trzeba przyznać że niestety szczere i prawdziwe. Możliwe bohaterka zrozumiała że prawda o tym w jaki sposób żyje i może będzie to dla niej wskazówką na przyszłość. Poza tym to nie jedyny taki przykład w filmie w którym każda postać korzysta w inny sposób z tego najcenniejszego daru życia. Jest to dobrze ukazane w scenie na dyskotece na której Jep z resztą rozpoczyna swoją sentymentalną wędrówkę. Każdy bawi się na swój ciekawy sposób. Każda z postaci otaczających Jepa ma swoje problemy z którymi się utożsamia i pokazuje że da się z nimi żyć. Każdy z nich jest osobnym przykładem na to że każdy jest inny i niepowtarzalny.

Powrót do młodości

Jednak bez wątpienia po dłuższej obserwacji tej zacnej, elitarnej śmietanki towarzyskiej zaczynamy zauważać że czegoś im jednak brakuje. Jak z resztą nie trudno się domyślić jest to młodość i możliwość powrotu do tamtych chwil. Chwil pełnych siły i radości z życia. Wspomnienia te pozwalają się na chwilę odciąć Jepowi od bezlitosnego przemijania. Dobre wspomnienia u niego przywołuje poranny spacer nad Tybrem czy rozmowa ze starym przyjacielem. Jednym ze sposobów na duchowe odmłodzenie dla naszego bohatera jest spotykanie się z młodszą kobietą i możliwość pokazania się na nowo od męskiej stanowczej strony, co nie zawsze mu się udawało. Ale młodość dla Jeppa nie była tylko stosem niezrealizowanych marzeń. Nabierając doświadczenia stawał się coraz bardziej dojrzały i wyrozumiały dla innych.

(Nie)Trudna historia

Film ten ma wiele adaptacji i ukrytych w sobie wiadomości. Według mnie zadaje on również nie jedno zapewne ważne pytanie. Kim będziemy na starość? Jak będzie wyglądala nasza przyszłość? albo co po nas zostanie i jak nas zapamiętają? Czy na przykład nasze czyny i dzieła sprawią że będziemy uznawani za ,,świętych”? Czy każdy będzie nas kojarzył tylko z jednej choć dobrej książki? Albo czy rozważnie i szacunkiem wykorzystamy nasze korzenie? Wszystkie te przykłady i kilka innych zostały wykorzystane w tym jakże dobrze zrealizowanym dziele.

Oczywiście oprócz genialnego scenariusza warto też zwrócić uwagę na niemniej ciekawą kwestię wizualną. Przede wszystkim na pokazywany raz w pełnym słońcu, raz w środku nocy Rzym. Stolica Włoch miała bowiem w tym filmie bardzo istotny wątek miejsca które przywołuje wspomnienia, pokazuje kontrast czy nadaje romantycznego klimatu w odpowiednich momentach filmu. Dodajmy do tego jeszcze emocjonalna ścieżkę dźwiękową i mamy pięknie opowiedzianą historię.

Mówiąc o tym że film ,,Wielkie Piękno” to film ,,o życiu” to zdecydowanie za mało chociaż stwierdzenie jak najbardziej trafne. Przede wszystkim film daje dużo do myślenia w sprawie życia i sposobu na nie. Według ma wiele tajemniczości w sobie która zachęca nas do odkrywania kolejnych płaszczyzn fabularnych. Pięknie jest też to że każdy może go zinterpretować tak jak chce. Zatem czym jest to ,,Wielkie Piękno”? Dokładnie nie wiadomo. Można się domyślać że pięknem można bez wątpienia nazwać ten najważniejszy dar: dar życia. Na koniec chciałbym przetoczyć wam pewien fragment zakończenia filmu które idealnie wypełnia całość piękna jakim jest to dzieło. Mało tego. Uważam że każdy cytat z tego filmu jest wyjątkowy. Są takie filmy w których każdy kadr jest dziełem sztuki które można by bez wątpienia z niego wyciąć, oprawić w ramkę i powiesić nad łóżkiem. Ja bez wątpienia zrobił bym tak z większością cytatów z tego filmu.

,, Koniec jest zawsze taki sam: Śmierć ale na początku było życie ukryte w pustych słowach.

Jak osadem pokryte nadmiarem słów i dźwięków. Cisza i przeżycie, emocje strach. Znikające, nietrwałe drobinki piękna.

Potworna nędza żałosna ludzkość a nad tym wszystkim problem istnienia.

Nieznane pozostaje nieznane. Nie dbam o to co nie znane. Niech zatem powieść ma swój początek.

Przecież to tylko sztuczka

To tylko sztuczka….

Moja ocena: 10/10

Fenomen serialu ,,Z Archiwum X”

Dzisiaj trochę nietypowo. W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć temat pewnego serialu. Serialu który stał się już kultowy. Jest on bardzo znaczący dla popkultury na przestrzeni kilkunastu lat. Przed wami przede wszystkim kilka ciekawostek na temat tego ponadczasowego dzieła jakim jest serial ,,Z Archiwum X”

Na początku lat 90 prawie 3.5 miliona Amerykanów wierzyło że porwali ich kosmici. Dla producenta Chrisa Cartera wiadomość ta była pierwszą rzeczą która wpłynęła powstanie owego serialu. Zainspirowany takimi produkcjami jak ,,The Twilight Zone” oraz ,,Kolchak: the night stalker” stworzył scenariusz o parze agentów FBI próbujący wyjaśnić to do czego jeszcze nikt się nic zabierał.

Naszymi głównymi bohaterami są: wierzący w kosmitów i wszelkie teorie spiskowe agent Fox Mulder oraz profesjonalne i rzeczowa Daina Scully (jej postać była wzorowana na Clarice Starling z ,,Milczenia Owiec”) Producenci odwrócili stereotypowe cechy płci. W ten sposób to Mulder był tym bardziej emocjonalnym i uduchowionym agentem w zespole a Scully była stanowcza i racjonalna.

,,Z archiwum X” dzieli się na dwa typy odcinków. Pierwszy z nich to tak zwane ,,Monsters of the week” czyli niezależne historie o tajemniczych zbrodniach nie mające znaczącego wpływu na rozwój uniwersum. Drugie natomiast rozwijały mitologię związaną z kosmitami, teoriami spiskowymi zatkanymi przez rząd czy postacią ,, Tajemniczego Palacza”

Serial od strony komercyjnej wyglądał bardzo obiecująco. Zwłaszcza że Carter planował zbudować wokół serialu cały fikcyjny świat. Produkcją serialu zajęła się telewizja Fox która w tych czasach szukała czegoś nowego co niewątpliwie miało stać się hitem.

Niepokojąca czołówka serialu stała się już tak kultowa że zdobyła do serialu pierwszą nagrodę Emmy. Podobno motyw muzyczny powstał przez przypadek kiedy kompozytor Mark Snow oparł się na keyboardzie z włączoną funkcją echa. Czołówka serialu przez 7 pierwsze z serii nie została zmieniona.

Już po czterech pierwszych odcinkach pierwszego sezonu który miał premierę we wrześniu 1993 roku Enterteiment weekly nazwało je najbardziej paranoicznym serialem wszechczasów. szybko po pierwszej emisji serialu z ponad 12 milionowej widowni wyrosła ogromna ilość międzynarodowych fanów serialu. Nasz serial doczekał się serii komiksów, dwóch filmów pełnometrażowych, mnóstwa gadżetów a także dało początek takim serialu m jak ,,Lost”, ,,Fringe” czy ,,Supernatural”. Pierwotnie serial miał się zakończyć na piątej serii ale Fox się sprzeciwiło i serial kontynuowano.

Ostatecznie wyemitowano 9 serii i 202 odcinki i do czasu gdy serial wyprzedziły ,,Gwiezdne Wrota” i ,,Smallville” historia o dwóch agentach FBI była najdłuższym serialem emitowanym w amerykańskiej telewizji. Przez ten czas zdbyło 16 nagród Emmy i 5 Złotych Globów a w 2004 roku TV Guide umieścił serial na drugim miejscu w rankingu 25 najbardziej kultowych seriali wszechczasów.

O rolę agenta Muldera starali się między innymi tacy aktorzy jak Adam Baldwin, Din Cane czy Lou Diamonod Philips. Ostatecznie zagrał ją David Duchovny który na producencie na castingu zrobił ogromnie ponieważ zbyt wolno sadził zdania. ostatecznie jednak procentów przekonała jego wcześniejsza rola w Twin Peaks. Natomiast w rolę agentki Scully miała wcielić się wysoka blondynka. Później jednak twórcy stwierdzili że nikt bardziej nie pasuje do tej roli jak drobna, 24-letnia wówczas Gilian Anderson.

,,Z archiwum X” jest bez wątpienia z serialem kultowym na którym miało okazję wychować się wiele pokoleń wielbicieli zjawisk niewyjaśnionych oraz brutalnych zbrodni. Kultowość ta pozwoliła serialowi trwać aż do dzisiaj i wciąż poznawać kolejne tajemnice serialowego uniwersum.

Terapeuta zaleca #3

Witam w drugiej mniejszej części o filmach rozgrywających się w dobrze znanych nam miastach. Tym razem mam zamiar zabrać was w równie ciekawe miejsca co poprzednio. Takim miastom jak Nowy York czy Londyn bez wątpienia poświęcę osobny wpis.

,,Pokój z widokiem” – Florencja.

Reż. James Ivory

Jeśli macie ochotę na spacer nad rzeką Arno lub chcielibyście zobaczyć, jak wygląda Piazza della Signoria i Duomo, wybierzcie się z Lucy i jej starszą kuzynką na wspólne wakacje do Florencji. Będziecie podziwiać piękne włoskie krajobrazy oraz obserwować, jak rodzi się uczucie między Lucy i pełnym życia George’em. Główną rolę gra jak zwykle rewelacyjnie. Helena Bonham Carter , a partnerują jej Maggie Smith, Judi Dench i Julian Sands.

,,Vicky Cristina Barcelona”- Barcelona

Reż. Woody Allen

Trudno znaleźć bardziej znany obraz Barcelony niż ten ukazany w filmie Allena. Razem z Vicky i Cristiną udajcie się na wystawę sztuki, przejdźcie się urokliwymi uliczkami i dajcie się uwieść delikatnym dźwiękom gitary idealnie oddającym klimat miasta. Po długim spacerze warto zatrzymać się w restauracji na lampkę wina i tapas. Tak swoje wymarzone wakacje w Hiszpanii spędzają dwie Amerykanki. Podczas podróży poznają także tajemniczego artystę, Juana Antonia, który sprawi, że dziewczyny zaczną zastanawiać się nad swoim życiem oraz nad tym, czego w nim im brakuje. 

,,Masz wiadomość”- Nowy York

Tutaj podobnie jak w przypadku Paryża można by poświęcić temu miastu osobny wpis. Jednak jeśli już weszliśmy w klimat komedii romantycznych to wyżej wspomniany film jest jej idealnym przykładem. Jest to historia dziewczyny która jest właścicielką małej uroczej księgarni na rogu jednej z nowojorskich ulic. W późniejszym czasie dziewczyna zakochuje się właścicielu największej księgarni w mieście a jej mały sklep może się nie utrzymać.

,,Powrót do przyszłości”- hit w filmowej czasoprzestrzeni.

Po ostatnim wpisie dotyczącym między innymi ikon filmowej popkultury zrealizowanych przez Stevena Spielberga postanowiłem odświeżyć sobie pamięć jednym z moich ulubionych filmów z dzieciństwa jakim był i jest nadal Powrót do Przyszłości.

Przez całą trylogię filmową towarzyszy nam motyw przyjaznego nastolatka i jego najlepszego przyjaciela,szalonego naukowca doktorka Emmeta Browna który próbuje udowodnić że jego wynalazki są jednak coś warte. Doktorek postanawia opatentować coś, co do głowy przyszło mu jakieś 30 lat od chwili obecnej, podczas upadku w łazience. Mowa tu o kompresorze czasu, który jak łatwo można wywnioskować, umożliwia podróże w czasie. Tak oto w 1985 roku powstaje pierwszy na świecie wehikuł czasu zbudowany z jakże znanego w tamtych czasach DeLoreana DMC-12.

Coś nowego

Motyw podróży w czasie nie był w kine lat 80 czymś powszechnym. Wygrywały z nim dobrze znane już od dawna wszem i wobec podróże w kosmos. W przypadku „Powrotu do przyszłości” przede wszystkim ogromne brawa należą się za sam pomysł stworzenia tego dzieła. Jakby nie patrzeć, niezależnie od czasu jaki upłynął od premiery pierwszej części cyklu to wciąż kawał znakomitego rozrywkowego kina do którego do dzisiaj wraca się z wielką przyjemnością.

Od lat 50 po Dziki Zachód

W pierwszej i zarazem według mnie najlepszej części filmu poznajemy głównych bohaterów i zarazem tych, którzy będą towarzyszyć nam w różnych momentach kolejnych części sagi. Twórcy w tym przypadku mogli mieć lekko ułatwione zadanie, gdyż akcja filmu rozgrywa się w nie tak bardzo odległych latach 50 do których przez przypadek przenosi się nasz główny bohater, Marty. W tej części zawarte są tak naprawdę wszystkie kluczowe elementy mające ogromne znaczenie dla dalszych części trylogii. W drugiej, według mnie najsłabszej części, nasi bohaterowie trafiają z kolei do przyszłości aby ratować swoje przyszłe dzieci. Tutaj przed twórcami stało chyba jedno z cięższych wyzwań: Pokazanie 2015 roku w standardach lat 80. Ciekawe jest to, że możemy przy tej okazj zaobserwować ówczesną wizję przyszłości. Przejawiała się ona w latających samochodach, braku dróg czy zmechanizowaniu większości otaczających ludzi przedmiotów. Jednak uważam, że wizja przyszłości przedstawiona w drugiej części filmu jest zbyt przesadzona a niektóre wątki są tam niepotrzebne. Oglądając drugą część miałem wrażenie jakby za kamerą stał raczej uczeń Roberta Zemeckisa albo ktoś, kto chciał za wszelką cenę dorównać reżyserowi. Mimo to twórcom tego filmu należą się wielkie brawa za to, że udało im się w skłaniający do myślenia sposób przestawić to, co będzie czekało na nas w przyszłości ( co zresztą nadal na nas czeka!). W trzeciej części trylogii akcja przenosi się na Dziki Zachód. Przed twórcami tym razem stanęło równie trudne zadanie aby w komediowy i zabawny sposób przedstawić pełen surowego prawa i amerykańskich tradycji dawny obraz Stanów Zjednoczonych XIX w.

Seria tych filmów jest bez wątpienia hołdem dla dobrego starego kina gatunkowego, które w latach 80 dopiero się rozwijało. Powrót do przyszłości to bez wątpienia jeden z tych filmów, który pokazał nowe oblicze kina rozrywkowego. Film jest ciekawy i zajmujący niezależnie od tego, gdzie nasi główni bohaterowie się znajdą, czy to w latach 50, w przyszłości czy na Dzikim Zachodzie. Według mnie jednak najciekawsze jest to, że każdy nawet najmniejszy element z tych trzech filmów jest dokładnie dopracowany i nie pokazywany bez powodu ( może z wyjątkiem niektórych scen w części drugiej). Świetnie zostało to pokazane w jednej ze scen z pierwszej części filmu w której Marty musi zmierzyć się z zagrożeniem, że jego własne narodziny mogą nigdy się nie zdarzyć! Podobne wątki zdarzają się także i w innych częściach, przy innej okazji i w odmiennej scenerii ale wciąż z tymi samymi, dobrze znanymi nam bohaterami. To jeszcze bardziej podkreśla jeden z najważniejszych elementów tej trylogii. Każdy nawet najmniejszy popełniony błąd może mieć nieodwracalny wpływ na całą czasoprzestrzeń i i nieodwracalnie zmienić bieg historii.

Filmy takie jak Powrót do przyszłości są pionierami w kwestii wykorzystywanie w kinie motywów Science Fiction. Z takich filmów jak chociażby Szczęki czy ET wzięły się dobrze znane nam ciekawe i kultowe motywy. Było to coś, czego w kinie jeszcze nie było, albo przynajmniej w takim wydaniu. Za to właśnie możemy podziękować Robertowi Zemeckisowi czy Stevenowi Spielbergowi: za ponadczasowe i pełne emocji Kino Gatunkowe na których wychowały się i nadal wychowują się kolejne pokolenia.

Ludzie kina #4

Steven Spielberg- napędzany strachem.

Kolejny wpis z serii Ludzie kina. Tym razem przyjrzyjmy się reżyserowi takich filmów jak ,,Szczęki”, ,,Lista Shindlera” czy ,,E.T”. Mowa oczywiście o ikonie popkultury i genialnym reżyserze Stevenie Spielbergu.

Człowiek orkiestra

Ma na swoim koncie trzy oskary i 12 nominacji. Jest najbardziej dochodowym reżyserem w historii kina. Jego filmy zarobiły łącznie ponad 9 miliardów dolarów. Z rąk prezydenta Baracka Obamy otrzymał Prezydencki Medal Wolności czyli najwyższe odznaczenie cywilne w USA. Steven Spielberg jest bez wątpienia kimś więcej niż tylko reżyserem hollywoodzkich hitów. To człowiek instytucja. Jest on artystą, ikona popkultury i wyrocznią w świecie filmu. To on w dużej mierze odpowiadał za rozwój kinematografii latach 80 oraz za tworzenie nowego nurtu zwanego wówczas Kinem Nowej Przygody.

Początki

Urodzony w 1946 roku syn ortodoksyjnych Żydów, marzył o karierze filmowca już w wczesnej młodości. Swoje pierwsze filmy nakręcił kamerą 8 milimetrową. Już nawet jako 12-latek traktował swoją pracę bardzo poważnie. Po rozwodzie rodziców wraz z ojcem przeniósł się do Los Angeles. Chciał być bliżej filmowego świata Ameryki. Niepowodzeniem jednak okazały się jego starania o możliwość kształcenia w szkole reżyserskiej. Dostał się on natomiast na bezpłatny staż montażowni studia Universal. szybko udowodnił swój profesjonalizm przeskakując przez kolejne szczeble swojej kariery.

Pierwsze dzieła

Spielberg dostał szansę na profesjonalny reżyserski debiut filmowy, którego efektem był krótkometrażowy film Amblin. Potem 22-letni wówczas reżyser podpisał kontrakt z Universalem. Zrobił to jako najmłodszy reżyser w historii. Decyzja o rzuceniu studiów i rozpoczęciu pracy przy filmach telewizyjnych nie zajeła mu dużo czasu. Wśród tych filmów znalazło się jego dość głośny dzieło Pojedynek na szosie. Wreszcie zrealizował swój kinowy debiut pod tytułem Sugarland Express który mimo dość pochlebnych recenzji niestety okazał się klapą. To jednak nie zniechęciło za bardzo reżysera. Można powiedzieć że dodało mu sił przy zrealizowaniu dobrze nam znanej historii krwiożerczego rekina terroryzującego nadmorskie miasteczko. Dziś film Szczęki jest postrzegany jako klasyka amerykańskiego filmu grozy. Mało brakowało aby film ten zakończył dość wczesną karierę reżysera. Działo się tak ponieważ znacząco przekroczony budżet i przedłużające się zdjęcia spowodowały to, że studio chciało zamknąć produkcję. Spielberg postanowił zostać na swoim i wygrał. Film Szczęki w późniejszym czasie okazał się artystycznym i komercyjnym przebojem który na kilka lat zajął pierwsze miejsce wśród najbardziej kasowych filmów w historii kina. Doczekal się on kilku sequeli i niezliczonych naśladownictw. Film ten jeszcze bardziej podkreślił to że współpraca ze Spielbergiem jest gwarancją sukcesu.

Kino grozy z szczyptą pewności siebie.

Spielberg znany był z tego że zawsze szukał w kinie nowości. Zaliczały się do nich rzeczy mające za zadanie wstrząsnąć bohaterem. Jak sam wspominał:

,, Szukam rzeczy które mnie wystraszą. Strach jest moim paliwem. Docieram do punktu, w którym nie wiem co mam robić, i wtedy wpadają mi do głowy najlepsze pomysły. Pewność siebie jest i zawsze była moim wrogiem”

Reżyserowi czasami zdarzają się potknięcia ale większość filmów zrealizowanych pod jego okiem jest do dzisiaj znaczącymi pozycjami historii kinematografii. Najpierw dał się poznać jako twórca najwyższej jakości kina rozrywkowego . Mowa tu między innymi o takich filmach jak E.T, Park Jurajski czy chociażby uwielbiana seria przygód Indiany Jonesa. Coraz częściej przez jego twórczość przewijały się filmy o dość poważnej tematyce czy dotyczące ważnych światowych problemów takich jak: antysemityzm (Lista Shindlera), niewolnictwo (Kolor purpury, Amistad, Lincoln), wojną (Szeregowiec Ryan), terroryzm (Monachium), czy prawo do wolności i godności (Most Szpiegów). Przez te wszystkie lata reżyser zgromadził wokół siebie samych profesjonalistów z którymi stale współpracuje m.in. kompozytora Johna Willamsa czy polskiego operatora Janusza Kamińskiego. Ma on również swoich ulubionych aktorów którymi są Harrison Ford, T Hanks czy Mark Rylance.

Trochę czasu wolnego

Nasz reżyser oprócz kręcenia filmów oczywiście jest również wielkim fanem gier wideo. Do swoich ulubionych zaliczamy między innymi serię Medal of Honor. Jest on również kolekcjonerem twórczości amerykańskiego malarza Normana Rockwella. Do jego zamiłowań należy też kupowanie wszelkich filmowych memorabiliów. W jego zbiorach znalazły się między innymi saneczki ,,Różyczka” z filmu Obywatel Kayne. Poza tym angażuje się w akcję społeczne i charytatywne. Są to na przykład organizacje walczące o legalizację małżeństw jednopłciowych w USA. Założył on fundację Survivors of the Soah gromadzącą wspomnienia ocalałych z Holocaustu. Ale przede wszystkim cały czas namiętnie ogląda filmy. Do kina chodzi na najnowsze blockbustery. Natomiast w domu oddaje się bezgranicznie klasycznym tytułom filmowym (za film wszechczasów uważa Lawrence’a z Arabii).

To nie koniec..

W tym roku Steven Spielberg kończy 74 lata ale na emeryturę nie ma na razie zamiaru się wybrać. Ma wciąż nieokiełznana fantazje, ciekawość świata oraz uważa że ludzie w głębi serca są dobrze i zasługują na zaufanie. Wielu uważa że jego wiara w ludzkość może wydawać się dość naiwna ale podobno nikt tak nie potrafi opowiadać o tym jak on.

Steven Spielberg jest genialnym reżyserem z mnóstwem ciekawych i dobrze przemyślanych pomysłów. Każdy jego film i każdy kolejny był i jest odkryciem czegoś zupełnie nowego dla świata kina. Jest on mistrzem jeśli chodzi o ubieranie patosu w atrakcyjne szaty kina gatunkowego. Ciekawe czym ta głowa pełna pomysłów zaskoczy nas jeszcze w przyszłości. My tymczasem możemy delektować się jego filmami jednocześnie dając się porwać jego pozytywnej energii.

,,Ona”- zaawansowana technologicznie miłość.

reż. Spike Jonze

Samotny pisarz zapoznaje się z nowo zakupionym systemem operacyjnym, która ma zaspokoić wszystkie jego potrzeby.

Pastelowa wizja przyszłości.

Poprzez senne koszmary Davida Lyncha i surrealistyczne światy Stanleya Kubicka wraz ze Spikem Jonzem przenosimy się w niedaleką przyszłość. Świat przedstawiony w filmie pokazany jest w pastelowych barwach, które w prawie każdym momencie filmu są bardzo akcentowane. Kreowany na ekranie świat przyszłości to nie obraz postapokaliptycznego Los Angeles obserwowanego tydzień po wojnie nuklearnej. Wizja ta jest dobrze nam znaną rzeczywistością, tylko może w nieco bardziej zaawansowanym technologicznie wydaniu.

Zaspokojenie samotności

Nasz główny bohater Theodore Twombly jest świeżo po rozstaniu się z żoną. Rozstanie wraz z najlepszymi chwilami życia zabrało mu cząstkę siebie odpowiedzialną za uczucie szczęścia w życiu. Oddaje się on swojej dość ciekawej pracy, którą jest odpłatne pisanie listów w imieniu innych osób. Któregoś dnia postanawia sprawić sobie przyjemność kupując nowy system operacyjny o imieniu Samantha. Po kilku dniach od zapoznania się z systemem nasz bohater zaczyna czuć, że jego życiowa pustka zaczyna się wypełniać. Wraz z Samanthą zaczyna patrzeć na świat w inny, aczkolwiek bardziej zdystansowany sposób. Samantha nadaje sens jego pracy jednocześnie ucząc się od niego życia w tym świecie. Spike Jonze bez wątpienia zadbał o dialogi a długie ujęcia i ciepłe kolory wprowadzają w niepowtarzalny romantyczny klimat.

Miłość a technologia

Po dłuższym czasie nasi bohaterowie zaczynają coś do siebie czuć. Zwierzają się sobie, mówią o swoich problemach. Później już ufają sobie do tego stopnia, że są zdecydowani (jakkolwiek dziwnie to brzmi) na swoje pierwsze, wirtualne zbliżenie miłosne. Theodore bez wątpienia potrzebował kogoś, kto zrozumie jego uczucia po jakże bolesnym rozstaniu się z żoną. Kogoś, kto pomoże mu odnaleźć się w tym rosnącym w technologie świecie. Podejrzewam, że dzisiaj większość ludzi nie traktowałaby naszego bohatera, mówiącego o ,,związku z komputerem”, na poważnie. Jednak dla niego to coś, a raczej ten ktoś (ta któraś?) był kimś więcej niż systemem operacyjnym, zamkniętym w słuchawce i małym odbiorniku. Theodore był zafascynowany możliwościami Samanthy. Codziennie dzięki niej mógł dostrzec rzeczy i poznawać miejsca, o których niewiele wiedział lub nawet w ogóle nie miał pojęcia o ich istnieniu. Jednak po jakimś czasie bohater zaczyna mieć wrażenie, że miłość Samanthy do niego nie jest tą jedną jedyną.

Mimo wszystko ,,Ona” to bardzo ciekawa i przyjemna historia miłosna. Opowiedziana genialnie przy pomocy mocno akcentowanych ciepłych kolorów, odpowiednich świateł czy nagrodzonego Oskarem scenariusza. Jest to historia o świetnie uzupełniających się osobach, o ciekawym i poważnym związku i szczęściu w nim. Samantha pokazała Theodorwi na nowo piękno tego świata a on pokazał i nauczył ją, jak odczuwać emocje i żyć „po ludzku”.

Moja ocena: 10/10

Teledyski na poziomie filmowym.

Martina Scorsese, Davida Finchera, Spikea Jonza, kojarzymy z takich filmów jak ,,Taksówkarz”, ,,Se7en”, ,,Her”. Mało kto wie jednak że ci reżyserowie mają na koncie kilka zrealizowanych, dobrze nam znanych teledysków. Dziś przyjrzymy się sztuce uchwycenia emocji zawartych w piosence jaką jest teledysk właśnie.

Martin Scorsese zasłynął w tej kwestii za sprawą zrealizowania klipu do jednego z najsłynniejszych utwórów Michaela Jacksona czyli ,,Bad”. Teledysk został tak zrobiony aby mógł jak najlepiej oddać dynamikę i energię utworu. Dynamiki dodaje nam również genialnie uchwycony ruch aktorów. Poza tym sam klip zaczyna się kilku minutową etiudą mówiącej o powrocie Michaela Jacksona w rodzinne strony. Próbuje on uświadomić swoim kompanom jak zły i nieodpowiedni jest ich styl bycia.

Davida Finchera znamy między innymi z takich filmów jak Se7en czy Social Network. Mało kto wie że przyczynił się on również do popularyzacji solowej kariery byłego członka zespołu The Police Stinga. Reżyser wziął się za klip do piosenki ,,English Men in New York”. Na Stingu się nie skończyło ponieważ Fincher wyreżyserował teledysk do piosenki Madonny pod tytułem ,,Vouge”. W tym przypadku idealnie zostały wykorzystane czerń i biel aby nadać wszystkim elementom odpowiednich kształtów. Dzięki temu idealnie uchwycono wyszukane pozy aktorów czy też podkreślono ich stroje. W innym przypadku oglądając teledysk do utworu grupy Aerosmith ,,Janie’s got a gun” możemy zauważyć dużo podobieństw do filmu Se7en. Między innymi przez kontrastowy mrok czy dominująca czerń.

Ciekawe teledyski oraz nie tylko ma na swoim koncie również nie mniej znany Spike Jonze. Twórca oskarowego najlepszego scenariusza do filmu Her może pochwalić nakręceniem dwóch klipów dla wokalistki Bjork. Pierwszy to ,,It’s oh so quiet” a drugi ,, Triumph of a heart”. W pierwszym reżyser poza charakterystyczną dla siebie kolorystyką wykorzystał w ciekawy sposób zwalnianie i przyspieszenie czasu. Natomiast druga jest psychodelicznym odjazdem idealnie pasującym do piosenki. Oczywiście na tym się nie skończyło. Jonze wyreżyserował kolejny teledysk tym razem dla grupy The Pharcyde- ,,Drop” w którym całość została nakręcona od tyłu. Wokaliści musieli nauczyć się nawet śpiewać od tyłu. Spiek Jonze ma na swoim koncie zrealizowanie dwóch ciekawych spotów reklamowych. Pierwszym by ten dla firmy Kenzo a drugi dla Apple. Pierwsza reklama była niesamowicie zrealizowana. Świetnie w niej została uchwycona abstrakcyjna choreografia. Podobnie z resztą jest w przypadku Apple.

Teledyski są świetną okazją zarówno dla tych doświadczonych i tych nieco mniej doświadczonych reżyserów. Mogą oni nabrać doświadczenia a dzięki czemu będą mogli lepiej przygotować się na przyszłoś. Jest to również idealna okazja dla wielu twórców na odrobinę szaleństwa i uwolnienia kreatywności przy nie wielkim budżecie.